Projektowanie przestrzeni – projektowanie wizerunku miasta

Co sprawia, że do niektórych miast chętniej niż do innych wracamy, mając ich czasem wyidealizowany obraz w głowie? Z pewnością jest to odczuwalność miejsca wynikająca z indywidualnych cech nadanych przestrzeni miejskiej w sposób zamierzony lub wytworzonych w wyniku przekształceń w ramach działań oddolnych samych użytkowników. Współczesne miasta już od jakiegoś czasu próbują kształtować swoją markę poprzez tworzenie charakterystycznych przestrzeni miejskich, które oferują coś więcej użytkownikowi niż tylko przestrzeń transferu pomiędzy jednym celem a innym w mieście. Właściwym kierunkiem w kształtowaniu atrakcyjnego wizerunku miasta w świadomości jego użytkowników jest poszukiwanie rozwiązań użytecznych w trzech wymiarach o czym wspominaliśmy we wcześniejszych wpisach (m.in. Jak podwyższyć użyteczność współczesnych miast ; Trzy wymiary Smart City). Nawiązując więc, do poruszanych kwestii czym jest i czemu służy przestrzeń użyteczna w trzech wymiarach: racjonalnym, funkcjonalnym i odczuwalnym, zwróćmy uwagę czy miejsca tworzone z myślą o budowie wizerunku lub służące promocji miasta są pomyślane w tych trzech wymiarach by oferować coś więcej niż estetykę miejsca. W tym kontekście warto także przeanalizować gościnny wpis: Projektowanie przestrzeni a kształtowanie wizerunku miasta, autorstwa p. Katarzyna Lasocka (Redaktorka Bloga Morizon). Zapraszam do lektury:


Przyjazna i ogólnodostępna przestrzeń miejska to nie tylko sposób na zwiększenie jakości życia jej użytkowników. Może również stać się istotnym elementem w kreowaniu wizerunku miasta oraz budowaniu jego tożsamości.

Obok wszelkiego typu komunikatów medialnych czy wydarzeń kulturalnych to właśnie przestrzeń stanowi jeden z trzech najistotniejszych elementów budujących wizerunek miasta. O jej roli pisał już w 1960 r. Kevin Lynch w swojej pracy “The image of the city”, opisującej rolę planisty miejskiego w kreowaniu tytułowego obrazu miasta, który powstaje w głowach jego mieszkańców. Zabytki i charakterystyczne budynki, zadbane elewacje bloków i kamienic czy dobrze zaprojektowana i utrzymana przestrzeń publiczna wpływają nie tylko na wygodę oraz samopoczucie jego mieszkańców, ale również silnie oddziałują na pozostałych adresatów działań wizerunkowych miasta – turystów oraz inwestorów.
Ten wpływ widać wyraźnie szczególnie dziś, w dobie rosnącego zaangażowania społecznego i błyskawicznego przepływu informacji. Korzystając z mediów społecznościowych, mieszkańcy łatwiej mogą wyrazić swoje potrzeby, a urzędnicy (przynajmniej w teorii) – szybciej na nie zareagować: stworzyć koncepcję, przeprowadzić konsultacje i zrealizować ostateczny projekt. Do kreowania wizerunku miasta można wykorzystać w zasadzie każdy z etapów tego procesu, ale najsilniej oddziałuje oczywiście ostateczna realizacja, którą włodarze mogą chwalić się nie tylko w lokalnych mediach, ale również na poziomie ogólnokrajowym, czy nawet – docierając choćby do najpopularniejszych portali, fanpage’ów czy magazynów poświęconych architekturze, designowi i miejskiej przestrzeni – ogólnoświatowym.
By działać efektywniej, miasta coraz częściej opracowują kompleksowe strategie rozwoju. W ten sposób, zamiast bazować na pojedynczych, doraźnych i nierzadko chaotycznych przedsięwzięciach, działania mające na celu zmianę percepcji są bardziej uporządkowane. Urzędnikom łatwiej jest również zaprezentować konkretną wizję i skonsultować ją z mieszkańcami.
Przyjrzyjmy się bliżej poszczególnym elementom tego typu strategii i sprawdźmy, w jaki sposób mogą wpłynąć na postrzeganie miasta – zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.

Do najważniejszych elementów strategii rozwoju należą między innymi:

1. Transport publiczny
Czyli planowanie i tworzenie tras tramwajów, autobusów, kolei miejskiej czy metra w taki sposób, by zapewnić szybkie i wygodne połączenie z wieloma obszarami miasta jak największej liczbie mieszkańców oraz przygotowanie zamówień na pojazdy przystosowane dla osób starszych, niepełnosprawnych czy matek z dziećmi.
Rozwijając transport publiczny, miasto kreuje wizerunek egalitarnego, ekologicznego i nowoczesnego (szczególnie dziś, gdy w największych światowych metropoliach naprawia się błędy przeszłości i odchodzi od idei miast dla samochodów). To również pielęgnowanie doświadczenia odwiedzającego miasto turysty lub biznesmena, a także – choć raczej w dalszej kolejności – uzupełnienie identyfikacji wizualnej miasta oraz szansa na wykreowanie jego najbardziej charakterystycznych elementów (np. przez wybór konkretnego koloru dla tramwajów czy autobusów).
Jak to wygląda w Polsce?

Dzięki dofinansowaniom unijnym polskie miasta w ostatnich latach zwiększyły nakłady na komunikację publiczną. Wizerunkowo najbardziej skorzystały na tym Poznań, Gdańsk i Gdynia (plasowane wysoko w rankingach miast wydających najwięcej na transport publiczny), Warszawa (dzięki budowie drugiej linii metra) oraz Łódź (gdzie wiata tramwajowa ochrzczona “stajnią dla jednorożców” powoli staje się jednym z symboli miasta. Nieumiejętne gospodarowanie pieniędzmi nadwyrężyło za to wizerunek Wrocławia, który – nie zważając na protesty mieszkańców i aktywistów – zamówił przestarzałe, w większości wysokopodłogowe tramwaje.

fot.1 Metro w Warszawie – źródło: materiały dostarczone przez K. Lasocka (www.morizon.pl)

2. Zieleń
Zieleń to istotny element współtworzący kompozycję przestrzenną miasta na równi z jej architektonicznymi elementami. Drzewa, skwery czy parki kieszonkowe sprawiają, że przestrzeń publiczna jest bardziej atrakcyjna i 1różnorodna, a struktura miasta – bardziej harmoniczna i uporządkowana.
Rozważnie projektując zieleń (z uwzględnieniem jej wielu funkcji: ekologicznej, izolacyjnej, wypoczynkowej, dydaktycznej czy wreszcie estetycznej) i zwiększając jej obecność w przestrzeni miasta, jego władze mogą uzupełnić kompozycję urbanistyczną zarówno reprezentacyjnych miejsc, jak i zwykłych ulic, kreując w ten sposób ich percepcję oraz indywidualny charakter. W ten sposób tworzy się również miejsca, w których mieszkańcy i turyści mogą na chwilę odetchnąć i spojrzeć na miejską przestrzeń z nieco innej perspektywy.
Jak to wygląda w Polsce?

Wizerunkową woltę związaną z obecnością zieleni w ścisłym centrum zaliczyła Warszawa, zamieniając szeroko krytykowane donice z drzewkami na ul. Świętokrzyskiej na “prawdziwe” nasadzenia kilkuset drzew i krzewów. To jednak nie tyle efekt działań magistratu, co obywateli – nowe platany pojawiły się w centrum stolicy w ramach jednego ze zwycięskich projektów w budżecie obywatelskim.

fot.2 Park w Warszawie – źródło: materiały dostarczone przez K. Lasocka (www.morizon.pl)

3. Przestrzeń dla pieszych i rowerzystów
Stopniowe zmniejszanie udziału ulic i samochodów w miejskiej przestrzeni na rzecz placów, chodników, deptaków oraz dróg dla rowerów służy zachęcaniu mieszkańców do przemieszczania się przede wszystkim pieszo, rowerem lub komunikacją miejską.
To sposób na ożywienie ulic, zmniejszenie zanieczyszczenia i zacieśnienie więzi społecznych – a więc budowanie wizerunku miasta ekologicznego i tętniącego życiem.
Jak to wygląda w Polsce?

Choć w sporej części polskich miast wciąż dominuje sięgające lat 70. kult przepustowości i samochodowa mentalność (której skutkiem jest między innymi poszerzanie dróg), widać wyraźny zwrot w stronę rowerzystów – szczególnie we Wrocławiu, który imponuje coraz bardziej zwartą siecią dróg rowerowych. Niestety, wygląda na to, że piesi na swoją kolej będą musieli jeszcze poczekać. Widać to wyraźnie między innymi w kształcie takich inwestycji jak obwiązany wielopoziomowym węzłem drogowym nowy dworzec Łódź Fabryczna (choć w skali ogólnopolskiej miasto imponuje liczbą ulic przekształcanych w przyjazne pieszym woonerfy).

fot.3 Przestrzeń rekreacji i sportu – źródło: materiały dostarczone przez K. Lasocka (www.morizon.pl)

4. Estetyka miasta i walka z reklamami
Czyli zmagania z zanieczyszczeniami – nie tylko chodników czy elewacji, ale także… spojrzeń mieszkańców i odwiedzających. Żadne miasto nie chce uchodzić za brudne, ale do walki o estetykę zaliczyć należy nie tylko regularne czyszczenie miejskich powierzchni. To także opieka nad charakterem najbardziej reprezentacyjnych części miasta (np. przez dobór odpowiedniej małej architektury lub nadzór nad kształtem szyldów i witryn) i miejsc, w których spędzają czas mieszkańcy poza ścisłym centrum.
Indywidualny profil miasta zakłócają również reklamy, dlatego w drodze do kreowania pozytywnego wizerunku nie można zapomnieć także o kontroli ich obecności w przestrzeni publicznej. Walka z reklamami wielkoformatowymi czy billboardami pomoże lepiej wyrazić się tworzącej miasto architekturze, czyli esencji jego tożsamości.
Jak to wygląda w Polsce?

Oręż w walce z reklamami dała polskim miastom obowiązująca już od 2 lat ustawa krajobrazowa, umożliwiająca tworzenie lokalnych regulacji. Swoje uchwały wprowadziły już Kraków i Wrocław, a na etapie konsultacji społecznych jest już Warszawa. Choć Wojewódzki Sąd Administracyjny dopiero co unieważnił kodeks reklamowy w Łodzi (wyrok jest nieprawomocny), miasto cierpliwie buduje swój estetyczny wizerunek na skutecznym programie rewitalizacji starych kamienic.

fot. 5 Poznań – kamienice w Rynku – źródło: materiały dostarczone przez K. Lasocka (www.morizon.pl)

5. Planowanie przestrzenne
O wizerunku miasta decydują m.in. jego układ (kształt zabudowy i siatki ulic), architektura (a w szczególności zastosowane materiały i kolory elewacji budynków) czy wspomniana już zieleń. To elementy, których kształt można wyegzekwować przy tworzeniu Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego, decydując również o proporcjach przestrzeni publicznej oraz przeznaczeniu poszczególnych obszarów miasta.
MPZP to potężny oręż w rękach miejskich planistów. Warto korzystać z niego nie tylko przy planowaniu sztandarowych inwestycji, ale również cierpliwie kształtując wizerunek miasta w kształcie i przeznaczeniu pojedynczych miejskich działek.

Jak to wygląda w Polsce?

Wiele działek wciąż nie ma ustalonego MPZP. Choć mogłoby się wydawać, że to szansa dla polskich miast (posługując się instrumentami prawnymi mogą w końcu zobowiązać inwestorów do budowania w zgodzie z założeniami polityki przestrzennej), w praktyce urzędnicy najczęściej uginają się pod naciskami inwestorów. Wystawiając na sprzedaż miejskie grunty, nie tylko tworzą plany umożliwiające nowym właścicielom maksymalne wykorzystanie przestrzeni, ale również rezygnują z zapisów regulujących np. konkretne materiały czy warianty kolorystyczne. Sztandarowym przykładem jest Wrocław, który pozwolił na zabudowę niemal 6-hektarowej działki po dworcu PKS pojedynczym budynkiem galerii handlowej.


Powyższy artykuł autorstwa p. Katarzyny Lasockiej powstał w wyniku współpracy z blogiem redagowanym przez p. Katarzynę Lasocką.


Katarzyna Lasocka

Redaktorka bloga www.morizon.pl/blog/ Analityczka rynku nieruchomości i miłośniczka dobrego wzornictwa. Inspiruje ją miejskie życie, dynamiczne i zaskakujące, w każdym miejscu inne.

Na blogu Morizon przeczytasz także między innymi o tym, jak przestrzeń miejska może oddziaływać na mieszkańców oraz o rozwiązaniach miejskich, które wpływają na kształtowanie przestrzeni publicznej.

 

Komentarze

Informacje o nowych wpisach prosto na Twój e-mail

Signup now and receive an email once I publish new content.

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

O autorze

Katarzyna i Artur

Katarzyna i Artur

error: Treść jest chroniona !!