INTERAKCJA W MIEŚCIE I ZA POMOCĄ MIASTA (2)

W poprzednim wpisie omówiliśmy możliwości wzmocnienia i kanalizacji ludzkiej aktywności poznawczej za pomocą narzędzi, na przykład elementów przestrzeni miejskiej (ścieżki rowerowej). Wzmocniony umysł pracuje w trybie interakcji. Standardowo „interaktywność” definiuje się w kategoriach dialogiczności („do tanga trzeba dwojga”). Poprzedni wpis uznając rolę dialogiczności relacji (interakcja matka-dziecko), akcentował aktywność ruchową użytkownika przestrzeni miejskiej jako bodźca jego przyspieszonego rozwoju poznawczego (jazda rowerem).


Zaproponowanie interaktywności jako podmiotowej charakterystyki użyteczności łatwo docenić porównując to, co dzieje się z człowiekiem podczas interakcji z tym, co umyka jego poznaniu podczas bardziej pasywnych zachowań. Interakcja, której towarzyszy ruch po stronie podmiotu działania angażuje ludzki umysł silniej niż jakiekolwiek inne formy jego poznawczej i emocjonalnej aktywności. Przykładowo, mimo potocznych wyobrażeń nie istnieje naprawdę „wciągający” film – wystarczy, że ktoś zaszeleści papierkiem podczas seansu, a nasz umysł natychmiast się dekoncentruje. Chcielibyśmy wierzyć, że lektura ulubionej książki może na „pochłonąć” – wątpię: brzęcząca mucha i przyjemność zostaje przerwana. Film czy książka mogą przewyższać interakcję z narzędziem – na przykład ścieżką rowerową – pod względem atrakcyjności wizualnej, walorów estetycznych, czy wzruszenia, które mogą wywołać. Niemniej jednak nawet najsilniejsze emocje pojawiające się podczas lektury, seansu czy muzycznego koncertu nigdy nie angażują uwagi człowieka w stopniu porównywalnym z kontrolą przez umysł aktywnego ruchu ciała. Percepcja filmu czy książki to zaledwie reakcja poznawcza, i na niej koncentrowały się badania mózgu przez większą część swojej historii (na przykład: D. Marr (1982) Vision. Freeman).

Sytuacja się polepsza, gdy człowiek musi wykonać ruch w stroną obiektu poznania (J. Gibson (1966) The Senses Considered as Perceptual Systems. Houghton MIffin) – artystycznym odpowiednikiem może być teatr jednego aktora. Tańczenie w takt muzyki jest czynnością angażującą nasz umysł bardziej niż słuchanie muzyki, niemniej występy solo – aktora i tancerza – nie angażują publiczności w stopniu zapewniającym przyspieszenie myślenia u artysty. Jego percepcja może być nazwana partycypacją.

Aktor stając przez publicznością będzie miał większa tremę niż niedoświadczony doktorant w obliczu życzliwego mu promotora. Najgorsze dla aktora jest to, że zapanowanie nad tremą jest zawsze pozorne – on wie, że publiczność nie ułatwi mu zadania, nie wesprze zwrotnie jego myślenia i nie wyrwie go z koszmaru monologu. Doktorant natomiast może liczyć na bratnią duszę mistrza – nawet jeśli powie coś niezupełnie mądrego, profesor go poprawi. Dochodzi między nimi do interakcji zapośredniczonej całą masą narzędzi językowych, urządzeń technicznych, notacji algebraicznej. Jak można wówczas przyspieszyć własne myślenie wiedzą ci, którzy uczestniczyli w indywidualnych konsultacjach – czują się nie tylko intelektualnie oświeceni, lecz również fizycznie wyczerpani.

Reakcja odkrywa w przestrzeni miejskiej rzeczy, a więc obiekty rozpoznawane wyłącznie z uwagi na ich funkcjonalność („Ile ta wiata może ważyć?”). Partycypacja pozwala na rozpoznanie funkcjonalności i odczuwalności obiektu („Jeśli wjazd pod wiatę będzie od strony ulicy, uda się zachować pas zieleni”), a interakcja poszerza poznanie funkcjonalne i odczuwalne o składowa racjonalną („Zaparkujesz pod wiatą swobodnie dwa samochody”). Nawet jeśli wiata będzie przeznaczona do parkowania samochodów (funkcjonalność), dostrojona do planu i wystroju ogrodu (odczuwalność) i dopasowana do kierowcy o ograniczonej sprawności motorycznej (racjonalność), to jako eksponat wystawienniczy będzie tylko rzeczą. Status użytecznego narzędzia zapewnić jej może jedynie użytkownik, którego ruch pozwoli na maksymalną koncentrację na osobistym celu działania (byciu odpowiedzialnym właścicielem chronionego auta), a narzędziu (wiacie) na wycofanie się na drugi plan. Gdy narzędzie jest jednocześnie niezbędne i transparentne dla użytkownika (wiata jest tak dobrze zaprojektowana i wkomponowana, że zapominam o jej istnieniu), mamy gwarancję jego użyteczności.

 F_UC_05źródło: oprac. własne

Komentarze

Informacje o nowych wpisach prosto na Twój e-mail

Signup now and receive an email once I publish new content.

I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

O autorze

Maciej

Maciej

Dr hab. filozofii, biolog, kognitywista, pracownik naukowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Poznaniu, i Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Prowadzi badania nad miastem użytecznym. Więcej informacji znajdziesz: tutaj.

error: Treść jest chroniona !!