MÓZG POZBAWIONY CZASU WOLNEGO

Osoby pozbawione czasu wolnego wymuszają przewidywalność poprzez rutynizację działań. Wówczas człowiek „zachowuje się jak maszyna, albo zombie”. Gdy wszystko co dociera do zapracowanego człowieka jest traktowane jako ważne i godne uwagi, mózg jest przeciążony, co skutkuje kosztami emocjonalnymi. Warto się zastanowić: jak wiedzę o mózgu wykorzystać w kreowaniu miast lepszych do codziennego życia?


W poście z 27 czerwca pisałem o tym, że działanie ludzkiego mózgu z natury jest predyktywne: narząd ten konstruuje i aktualizuje modele świata („jak tam jest poza moją czaszką?”) po to, by przewidzieć przyczyny sensorycznych pobudzeń („który model świata najlepiej wyjaśnia wzorzec aktywności mojej siatkówki?”).

Ustaliliśmy również, że uaktualnianie modeli świata (czyli wiedzy mózgu o tym, co pod drugiej stronie czaszki) zapośredniczone jest aktywnością trzech sieci neuronalnych: istotności (salience network), będącej kolektorem danych (p(dane)), domyślnej (default mode network), generującej hipotezy (p(hipoteza)), oraz wykonawczej (central executive network) testującej wiarygodność hipotez sieci domyślnej w świetle danych zebranych przez sieć istotności (p(dane I hipoteza)). Mózg przeprowadzając wnioskowanie bayesowskie stawia diagnozę która hipoteza sieci domyślnej jest najbardziej prawdopodobna w obliczu danych zebranych przez narządy zmysłów (p(hipoteza I dane) = p(dane I hipoteza) x p(hipoteza) / p(dane)).

Tak to w każdym razie powinno działać u człowieka neurotypowego, którego przestrzeń życia uwzględnia okresy czasu wolnego. Podczas relaksu, wolnego od zadaniowości sieci wykonawczej, mózg swobodnie generuje hipotezy siecią domyślną, odpowiedzialną za aksjologiczną ocenę ludzkich działań („tylko podczas przerwy w pracy zdajemy sobie sprawę, że my lub inni postąpili źle”), czytanie umysłów innych („co mój szef miał na myśli?”), budowanie własnej tożsamości wokół autobiograficznych wspomnień („gdzie są chłopcy z tamtych lat?”), czy kreatywność („Eureka!”).

Jeśli jednak zaczyna brakować czasu wolnego (bo trzeba zrealizować tak zwany target), człowiek – mając wąską bazę dostępnych hipotez (bo sieć domyślna kiepsko działa) – zaczyna wykazywać słabą centralną koherencję: koncentruje się na detalach, pomija kontekst i nie tworzy całościowego obrazu świata. Człowiek taki, najprawdopodobniej z objawami Nabytego Zespołu Zaburzeń Uwagi (ADT – Attention Deficit Trait), wynikającego z przeładowania mózgu nadmiarem zbędnej informacji, ma problemy z interpretacją informacji sensorycznej, ponieważ ma mocno osłabioną zdolność wykorzystania posiadanej już wiedzy (p(hipoteza)).

Efektem jest to, że prawie wszystko co do niego dociera traktuje jak sygnał, a prawie nic nie traktuje jak szum – czego rezultatem jest to, że dostrzega elementy, których nie powinien („czepia się nieistotnych detali”), a które mózg osoby neurotypowej ignoruje.

Skoro prawie wszystko co dociera do zapracowanego człowieka jest traktowane jako ważne i godne uwagi, fragment mózgu testujący prawdopodobieństwo danych przy zafiksowanej hipotezie (p(dane | hipoteza) jest przeciążony, co skutkuje kosztami emocjonalnymi. Menadżer z ADT ma bardzo obniżone poczucie szczęścia: nie rozumiejąc świata odczuwa przed nim strach.

Koszty emocjonalne skutkują strategiami samoobronnymi: czynności są powtarzane, pole uwagi jest zawężone, a człowiek izoluje się od otoczenia. Oczywiście, im bardziej złożona dziedzina – a możliwie najbardziej złożoną jest dziedzina społeczna – tym bardziej widoczny jest brak (lub osłabiona postać) wcześniejszych hipotez (owego p(hipoteza)).Wpływa to na wnioskowanie („O co jej chodzi?”, „Czego ona ode mnie chce?”) i w konsekwencji na reakcje i zachowanie („Nie dotykaj mnie!”).

A zatem błędne koło w które wpadł człowiek pozbawiony czasu wolnego wygląda następująco: sensoryczne przeładowanie (praca, praca, praca, …) skutkuje tym, że system percepcyjny ciągle informuje o błędach predykcyjnych (… a co to jest…, …a skąd się to wzięło…). Dla mózgu w takiej sytuacji ciągle istnieje coś, czego trzeba się jeszcze nauczyć, a co wymaga kosztownych nakładów uwagi.

Towarzyszące temu negatywne uczucia (… nie dam sobie rady…, …jestem do niczego…), skłaniają do unikania sytuacji najbardziej złożonych, czyli społecznych (…nie idę, nie wiem jak się tam zachować…), w przypadku których kontekst jest ważniejszy od detali (mrugnięcie okiem ma wiele znaczeń, definiowanych przez sytuację). Osoby pozbawione czasu wolnego wymuszają przewidywalność (pamiętamy, że mózg to maszyna predykcyjna) poprzez rutynizację działań („zachowuje się jak maszyna, albo zombie”).

rys_mb_02

Rys. Mózg osoby neurotypowej vs. osoby pozbawionej czasu wolnego

W kolejnym wpisie zastanowimy się jak osobie zapracowanej, pozbawionej chwili oddechu można pomóc, wykorzystując wiedzę o wszystkich trzech sieciach mózgu człowieka.

Komentarze

Informacje o nowych wpisach prosto na Twój e-mail

Signup now and receive an email once I publish new content.

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

O autorze

Maciej

Maciej

Dr hab. filozofii, biolog, kognitywista, pracownik naukowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Poznaniu, i Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Prowadzi badania nad miastem użytecznym. Więcej informacji znajdziesz: tutaj.

error: Treść jest chroniona !!