CZY NASZE CIAŁO MOŻNA ULEPSZYĆ ?

Kiedyś ludzie uważali, że noszenie okularów jest oznaką społecznego upokorzenia a dzisiaj noszenie okularów stało się przejawem aspiracji społecznych. Dążąc do podwyższaniu jakości życia staramy się na różne sposoby minimalizować nasze niedoskonałości. Ale czy nie powinniśmy wyznaczyć granicy ulepszania ludzkiego ciała by nie stać się hybrydą technologii i człowieka ? A może jest już za późno ?

W latach 30-stych XX wieku, okulary oferowane przez brytyjską służbę zdrowia były klasyfikowane jako „urządzenia medyczne” (medical appliances), a ich użytkownicy byli nazywani „pacjentami”. Społeczeństwo uważało, iż noszenie okularów jest oznaką społecznego upokorzenia, a rząd podkreślał rolę odpowiednich szkieł, a nie stylizowanych oprawek. Tradycyjnym priorytetem designu dla osób z wadami wzroku, słuchu czy postawy było przyciąganie tak niewielkiej uwagi otoczenia, jak to tylko możliwe. Protezy kończyn były zawsze urządzeniami z różowego plastiku, niewidocznymi na tle skóry. Nikomu przy tym nie przeszkadzało, że rasa biała jest traktowana jako wzorzec człowieka.

To podejście w mniejszym stopniu tworzyło pozytywny obraz osób niepełnosprawnych, co starało się nie tworzyć w ogóle jakiegokolwiek obrazu. W czasach naszych rodziców i dziadków niepełnosprawność była czymś wstydliwym, a osoby z wadami poznawczymi i ruchowymi podlegały trwałej społecznej stygmatyzacji. Jeszcze w latach 70-siątych XX wieku brytyjska służba zdrowia promowała jeden model okularów, nie zważając na to, jak osoba nosząca okulary wygląda dla innych i jak sama się w nich czuje. Dopiero w 1991 roku rząd Zjednoczonego Królestwa uznał, że okulary stały się modne.

Dzisiaj do 20% oprawek niektórych marek okularów jest nabywana z soczewkami nieleczniczymi. Noszenie okularów stało się przejawem aspiracji społecznych,
a nie upokorzenia, co ujawnia nawet warstwa językowa: eyewear. Noszenie okularów ustanawia nową relację między projektantem, a osobą dla której projektuje. Okulary nie są projektowane jako izolowane produkty, lecz w relacji do najbardziej osobistej części ludzkiego ciała: twarzy. Eyewear pozycjonuje okulary bardziej jako część ubioru, niż jako medyczny produkt. Konsumenci poszukują dzisiaj nowej pary oprawek po to, by spróbować czegoś nowego, by stworzyć samych siebie na nowo – tak, jak poszukujemy pomysłu na nową fryzurę czy nowy płaszcz.

Zmiana postrzeganej funkcji okularów ma znaczenie nie tylko kulturowe, związane z modą, stylem i gustami. Okulary, podobnie jak wszystkie pozostałe ulepszenia i protezy naszego ciała i umysłu, są integralną częścią naszego organizmu, którego potencjał rozwojowy zmienia się wraz ze wzrostem i dojrzewaniem człowieka. Oznacza to, że dobra proteza zaaplikowana możliwie wcześnie w rozwoju osoby niepełnosprawnej może przemodelować całe jej ciało. Dobrym przykładem jest Aimee Mullins, amerykańska sportsmenka, modelka i aktorka, będąca ikoną piękna, wdzięku i samowystarczalności osoby niepełnosprawnej. Protezy jej nóg tworzą z jej ciałem nierozerwalną całość.

 Mózg każdego człowieka nie jest zaprogramowany na obecność określonych kończyn jego ciała – to raczej fakt, że zdecydowana większość osób rodzi się z wszystkimi kończynami sprawnymi wywołuje wrażenie, iż w mózgu znajduje się wrodzona reprezentacja rąk i nóg. Aimee nie posiada w mózgu pustego miejsca po brakujących kończynach, lecz w pełni funkcjonalne, rozwojowo ukształtowane reprezentacje własnych protez. Nie ma w jej umyśle poczucia „braku”, a poziom samoakceptacji jest równie wysoki jak u większości pozostałych ludzi. Jak sama mówi:

 „Zastanawiam się do czego protezy dzisiaj założę, aby wyglądać szałowo: dżinsy i motocyklowe buty, czy sukienka Azzedine Alaia?”

 aimeen

Źródło: Kennethcole.com

Skoro procesy rozwojowe kształtują i modyfikują formę ludzkiego ciała, można zaproponować różne rodzaje interwencji – medycznej, rehabilitacyjnej i społecznej – rekompensujące braki określonych biologicznych funkcji. Tak jak natura wynalazła sposób na ominięcie niedoskonałości budowy ludzkiego oka – ostatecznie nie widzimy plamki ślepej – tak programy dedykowane podwyższaniu jakości życia mogą minimalizować niedoskonałości nabyte podczas rozwoju człowieka.

Komentarze

Informacje o nowych wpisach prosto na Twój e-mail

Signup now and receive an email once I publish new content.

I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

O autorze

Maciej

Maciej

Dr hab. filozofii, biolog, kognitywista, pracownik naukowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Poznaniu, i Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Prowadzi badania nad miastem użytecznym. Więcej informacji znajdziesz: tutaj.

error: Treść jest chroniona !!